piątek, 6 lipca 2012

~ Rozdział Dwudziesty Dziewiąty ~

|Zoey| O7 Stycznia

Chłopcy byli w u siebie w domu, dlatego szybko tam poszłam aby uzgodnić z nimi plan wyjazdu do mojego domku zimowego. Ellie, Soph i Leah też miały się pojawić. Opatuliłam się mocniej szalikiem i przyspieszyłam kroku. Dzień był wyjątkowo chłodny, niebo było bezchmurne. Mróz szczypał mnie w nos, dlatego przetarłam go moją ręką w rękawiczce od Harr'ego. Wreszcie znalazłam się w domu chłopaków. Ciepło uderzyło mnie zaraz przy wejściu. Jedyne o czym teraz marzyłam to ciepłej herbacie. Ściągnęłam moje zimowe okrycie i weszłam do salonu jakbym była u siebie. Wszyscy jak zwykle mieli swoje zajęcie. Pomieszczenie łączące salon z jadalnią było tak duże, że spokojnie zmieściło by się tu pięćdziesiąt osób. Podbiegłam do gorącego kominka i usiadłam na murku poprzedzającym go. Jeszcze trochę i weszłabym tam do środka. Minęło parę minut aż w końcu raczyli mnie zauważyć.
- Zoey, hej. Co ty tu robisz? - Liam jak gdyby nigdy nic podszedł do mnie.
- Mieliśmy porozmawiać w sprawie wyjazdu, tak czy nie? - spojrzałam na niego.
- No tak. Chłopcy chodźcie tu. Musimy jeszcze poczekać na dziewczyny. Zrobię herbaty - Liam cały podekscytowany pobiegł do kuchni.
- Macie miny, jakbyście nie byli do końca zadowoleni, że mamy gdzieś razem jechać, no oprócz niego - wskazałam na loka, który gapił się na mnie jak Niall na cukierek - o co chodzi?
- Powiedz mi, czy Grace jedzie? - zapytał Zayn. Obydwoje byli tacy sami, a ciocia Zoe musiała im w tym pomóc.
- Nie, ma wtedy ważne testy w szkole i nie może - skłamałam.
- O. To w takim razie, moje zmartwienia się skończyły - zadowolony oparł się o kanapę.
- A ty Niall, czemu jesteś taki skwaszony? - zapytałam blondasa.
- Chodzi o Ellie. Już sam nie wiem co mam robić. Widać, że nudzi się moim towarzystwem. W ogóle mnie nie słucha. Próbuję zabierać ją na jakieś ciekawe randki, ale ona nawet się nie uśmiechnie - Niall mówił smutnym głosem.
- Hmm... Porozmawiam z nią, o to się nie martw. A ty Louis?
- Nic mi nie jest - ewidentnie nie umiał kłamać.
- Mhym... - wszyscy przymruknęliśmy.
- Nic mi nie jest. Dajcie spokój - obruszył się i nie patrzył już na mnie. Liam przyszedł z kubkami i wielkim dzbankiem herbaty. Postawił to na stoliczku do kawy i spojrzał na nas. W tej samej chwili do salonu weszły dziewczyny. Niall wstał i chciał przywitać się ze swoją dziewczyną w postaci buziaka w usta, ale ona szybko się obróciła, że pocałował tylko policzek.
- Herbata! - krzyknęła i pobiegła w stronę napoju. Miałam ochotę chlasnąć ją w łeb. Biedny Irlandczyk zmył się na górę. Louis jak zaczarowany pobiegł do Lee, ale ta go szybko wyminęła i przywitała się z Liam'em, który wciąż patrzył się na Sophie, a ta na Loui'ego. Spojrzałam na Hazzę, który też się przyglądał temu wszystkiemu. Podeszłam do niego i przysiadłam się na kanapie.
- Coś mi się zdaję, że szykuje się tu jakiś czworokącik - mruknął, a ja przytaknęłam. Cóż na pewno na naszym wyjeździe wszystko się poukłada. Przynajmniej mam taką nadzieję - Wiesz, tak się zastanawiałem czy byśmy może znowu poszli gdzieś razem? - Harry przybliżył swoją wielką głowę do mnie.
- Przykro mi, ale jestem dzisiaj zajęta. Muszę pogadać z Ellie - powiedziałam szybko.
- W takim razie jutro? W niedzielę na pewno będziesz mogła.
- Niestety nie. Mam ważny test z biologii w poniedziałek, a wiesz moja mama się wkurzy jak usłyszy, że dostałam kolejną złą ocenę - wstałam z kanapy, a Harry jęknął tylko z niezadowolenia. Cóż po tych wszystkich wydarzeniach, czyli randce i tego, że coraz bardziej miękłam na widok Harr'ego bałam się, że się zmienię i nie będę już tą samą osobą co kiedyś. Czyli niezależną i lubiącą dogryzać się Zoey. No i został jeszcze Alan. Było mi głupio z tego powodu. Ale nadal nie wiedziałam co mam zrobić. Zostawić go dla Harr'ego? Hazza i nasze dokuczanie sobie jest wkurzające, ale myślę, że byłoby mi smutno bez tego. Choć miał wszystko to jednak nie jest idealny. Zadufany w sobie mamisynek. Moim problemem było to, że gdy go widziałam serce szybciej mi biło. Teraz Alan wyjeżdża na dwa miesiące do Irlandii, bo znalazł tam pracę. Może to i dobrze, będę mogła wszystko sobie jeszcze raz przemyśleć. Ale teraz muszę się zająć inną sprawą, pomyślałam. Podeszłam do Ellie i powiedziałam:
- Choć pogadamy sobie - pociągnęłam ją w stronę łazienki.
- Zoey boisz się sama sikać czy co? - popatrzyła na mnie z ukosa. Zmieniła się, było to widać w jej oczach. Odkąd pamiętam Ellie była miła i zabawna, a także bardzo spokojna. No może poza momentami głupawki. Kiedyś nosiła po prostu dżinsy i jakieś bluzki. A butów na obcasie strzegła się jak wampir czosnku. W szkole była mało lubiana, zwłaszcza, że miała chyba największe plastki w budzie, jakie kiedykolwiek mogły się komuś przytrafić. Zawsze ją gnoiły i w sumie nawet nie wiem za co. Wiele się zmieniło, odkąd wszyscy się dowiedzieli, że chodzi z chłopakiem z prawdopodobnie pierwszego na świecie boysbandu, elita zaczęła się z nią zadawać. Ellie bardzo to schlebiało, lubiła jak ludzie ją lubili. Zaczęła spotykać się po szkole z największą damulką tej całej zgrai, mianowicie Isabel. Ostrzegałam ją, że to przez nią wracała do domu i płakała w poduszkę, ale jak widać mało to dało. Nagle Ellie spodobały się koturny i kozaki. W najmroźniejsze dni nosiła krótkie spodenki i cienkie rajstopki, które wiele nie dawały. Kiedyś wystarczył jej delikatny makijaż, teraz gdybym ją kopnęła połowa tynku by odpadła z jej twarzy.
          Usiadłam na koszu na brudy i spojrzałam na nią raz jeszcze.
- Ellie co się dzieję? - spytałam przejętym tonem.
- A co miało by się dziać? - uniosła jedną brew do góry. Podeszła do lustra i zaczęła poprawiać makijaż.
- Na przykład to. Od kiedy zaczęło ci się podobać noszenie takiej ilości makijażu?!
- Ludzie się zmieniają, takie to dziwne? - splotła ręce na klatce piersiowej.
- Ellie, mówię ci po raz setny przez Isabel płakałaś, przez nią o mało cię nie wyrzucili ze szkoły, za nic. Po za tym robisz krzywdę Niall'owi. Nie widzisz tego?! - na moje słowa wywróciła tylko oczami.

|Niall|

            Nie mogłem znieść już patrzenia na nią. To nie była dziewczyna, w której się zakochałem tylko różowa landryna, gorsza nawet od tych, które Harry czasem sprowadzał po imprezach. Ulotniłem się na górę i zamknąłem w moim pokoju. Byłem bardziej wściekły niż smutny. Kopnąłem w gitarę, która z brzdękiem uderzyła o ziemię. Usiadłem na kanapie i otworzyłem mojego laptopa. Na tapecie miałem starą El, śmiejącą się i wygłupiającą jak kiedyś. Nagle drzwi do mojego pokoju otworzyły się z hukiem, gdzie pojawiła się Zoey, a za nią Ellie.
- Chyba musicie ze sobą trochę pogadać - powiedziała i wepchała El do środka, po czym zamknęła drzwi, wyciągając jeszcze klucz i zamykając nas. Staliśmy w ciszy, Ellie w końcu podeszła do drzwi i próbowała je otworzyć.
- Nie chcę nic mówić, ale skoro Zoey je zamknęła to raczej się nie otworzą - mruknąłem.
- Przestań się wymądrzać - powiedziała.
- Co tam u Isabel, dobrze się bawiłyście wczoraj na zakupach? - powiedziałem ze sztucznym uśmiechem.
- Tak. Było miło, coś ci nie pasuje?
- Może to, że nie jesteś już sobą i że nagle zacząłem ci bardzo przeszkadzać.
- Ja po prostu myślę, że ostatnio wiele się zmieniło i uważam, że w ogóle nie powinniśmy być razem. To było kompletnie bez sensu. Potem wyjechałeś na tą całą trasę i zapomniałeś o mnie.
- Przecież odwiedziłaś nas, to ja wszystko zorganizowałem, żebyś mogła do nas przyjechać, usychałem każdego dnia z tęsknoty za tobą,  twoim zdaniem to jest nie myślenie o drugiej osobie?
- Isabel pokazała mi po prostu jak to wszystko wygląda i ona ma rację. Po prostu znudziliśmy się sobą.
- A więc teraz Isabel jest twoim mózgiem - na te słowa prychnęła i podeszła do okna - możesz mi wytłumaczyć tylko jedną, jedyną rzecz. Ta dziewczyna robiła ci w szkole piekło, co się nagle stało, że ją polubiłaś i zrobiłyście się wielkimi przyjaciółkami.
- Przeprosiła mnie za to wszystko i powiedziała, że jestem fajna.
- Kiedy to się stało, że tak spytam.
- Jakoś zaraz po tym jak wyjechałeś.
- To zabawne, że akurat wtedy powiedziałem w wywiadzie, że jesteś moją dziewczyną - zaśmiałem się.
- To nie ma związku - oburzyła się.
- Tak ci się wydaje?
- Przestań Niall. Przyznaj, że się sobą znudziliśmy i że nie jest to to samo co było na początku.
- Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że się zmieniłaś i uznałaś, że bycie ubraną cała na różowo i noszenie tony makijażu na sobie jest w porządku. Masz rację, nie chcę być z taką dziewczyną, a skoro ty uważasz, że tak jest dobrze, to może rzeczywiście nasze bycie razem nie ma sensu. Myślę, że Isabel szybko ci znajdzie jakiegoś ładnego chłopaka - mina Ellie na chwilę przypominała tę starą El, ale zaraz potem pojawiła się znowu pogardliwa mina.
- Świetnie, w takim razie, teraz musimy tylko czekać aż Zoey nas wypuści.
- Mam zapasowy klucz - powiedziałem od niechcenia i podszedłem do szafki nocnej skąd wziąłem srebrny kluczyk.
- Czemu wcześniej nic nie mówiłeś?
- Musieliśmy porozmawiać, ale teraz kiedy wszystko jest jasne, możesz iść - odpowiedziałem i otworzyłem drzwi.Ellie szybkim krokiem wyszła z pokoju nawet się ze mną nie żegnając. Nie takiego rezultatu tej rozmowy oczekiwałem, ale byłem pewny, że Ellie w końcu dostanie nauczkę i dowie się, że Isabel tak naprawdę nie chcę się z nią tylko przyjaźnić.

````````````````````````````````````````````````````````````````````
Znowu była długa przerwa, ale nie mam coś weny, znaczy wiem co będzie później, później, ale nie wiem co mam wymyślić przed tym;/. Po za tym wydaje mi się, że to opowiadanie z każdym rozdziałem staje się coraz gorsze. To tylko moje odczucie. Jak wiadomo są wakacje, więc rozdziały często pojawiać się nie będą. Teraz wyjeżdżam, ale będę za tydzień wtedy coś może się pojawi i obiecuję wam, że ten rozdział będzie o wiele, wiele lepszy i dłuższy od tego :).

Chcę też wam życzyć wspaniałych i niezapomnianych wakacji i żeby wam się dłużyły i dłużyły, no chyba, że nie chcecie ;P.

12 komentarzy:

  1. świetny !
    I nieprawda ,że to opowiadanie z każdym rozdziałem jest gorsze! Wręcz przeciwnie!
    Nie mogę się doczekać wyjazdu na tą Alaskę :D
    Ale Ellie jest łatwowierna i ślepa. Ugh , zrobiła się typowym plastikiem xd.
    Ciekawa jestem co postanowi Zoey.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohh mój ty pingwinie ...
    Rozdział do najlepszych nie należy ale mógł być gorszy ..
    Jak wrócisz to chcę widzieć coś lepszego ...
    Pamiętaj, że uwielbiam twoje opowiadanie cokolwiek by się nie działo .. ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. :< szkoda mi tego, że Ellie się tak zmieniła. Jak ta cała Isabel się dowie to pewnie zerwie kontakt i będzie miała nauczkę! znam kurdę takie co najpierw były miłe i wgl a potem je*ane plastki się z nich zrobiły. aghhh biedny Niall :\ hmm.. ciekawe co postanowi Zoe.. no nic, mogę tylko zgadywać xD czekam na kolejny xx
    miłego wyjazdu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chcę, żeby Harry i Zoey byli już parą! Oni przecież tak do siebie pasują! Ale szykuje się czworokącik Louis'owi podoba się Lee, jej Liam, jemu Sophie, a jej Lou. Uwielbiam takie sytuacje!
    To nawet dobrze, że Niall i Ellie zerwali. Teraz pewnie ta Isabel nie będzie przyjaźniła się z El i może dzięki temu ona się otrząśnie i będzie taka jak dawniej :)
    Czekam na kolejny ;*

    http://99-dni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ellie chyba się trochę zgubiła i sodówa jej uderzyła, ze względu na sławnego chłopaka. Trochę mi jej szkoda, bo może się nieźle na tej sytuacji przejechać. Ale dobrze, nauczka jej się przyda. Podoba mi się rozdział w każdym stopniu, bardzo ciekawie wszystko opisujesz, świetnie. Jestem ciekawa tego wyjazdu, może bardzo dużo zmienić w życiu wszystkich. I jestem równie ciekawa, co zrobi Zoey. Musi podjąć ważne decyzje.

    http://givee-your-heart-a-break.blogspot.com/
    http://i-just-trying-read-the-signals.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie również jak dziewczyn u góry wkurza zachowanie Ellie :P
    Lepiej żeby się w końcu opamiętała bo straci Nialla a potem już go nie odzyska :/
    Ale też jest dobrze że jest konflikt bo nie lubię gdy wszystko jest wyidealizowane :D
    Strasznie fajnie się czyta :D Masz fajny język pisania :D
    Nie nudzi od samego początku tylko co raz bardziej wciąga :D
    Jest dużo dialogów (co lubię) i nie brakuje tu opisów (co jeszcze bardziej lubię) :D

    Zapraszam do siebie i liczę na komentarz :D
    http://diary-strewn-with-roses.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. I ponownie zgadzam sie z wyższymi .
    Ellie trochę zagwiazdorzyła, ale ma nauczkę. ^^ A co do reszty, to jak najbardziej lubię to ! :)
    zapraszam do mnie na nowy rozdział ( iwanttobelovedbyyou.blogspot.com )

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku ja chcę żeby Ellie znowu była taka jak dawniej i żeby znowu z Niallem byli razem :) Ciekawa jestem tego wyjazdu i tego co będzie dalej z Grace i Zaynem oraz Harrym i Zoey :D Czekam na nn i zapraszam na nowy rozdział u mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. skoro ty to nazywasz brakiem weny...no dobra,to jak dla mnie możesz mieć częściej :D no nie podoba mi się sprawa z Ellie i Niallem ale wierzę,że coś wykombinujesz ^^ no i moment z Grace i Zaynem mnie rozwalił <3 pozdrawiam ;* xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Hey, hi, hello, od niedawna piszę opowiadanie http://www.myownwaytofame.blogspot.com/ byłoby mi miło gdybyś zajrzała i wyraziła swoją opinię na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zapraszam na nowy rozdział na http://closedindreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej kocham to opowiadanie bardzo mocna tak jak poprzednie, mega zwrot akcji, zresztą jak w każdym rozdziale, ale na początku opowiadania nie powiedziałabym, że Ellie stanie się taka sztuczna, szczerze całe opowiadanie jest świetne, ale najbardziej ciekawią mnie losy Zoey i Harrego, nie wiem czemu ... kocham, kocham, kocham i pozdrawiam ;*
    ~Olaaa

    OdpowiedzUsuń