piątek, 3 sierpnia 2012

~ Rozdział Trzydziesty Drugi ~

|Zayn| 31 Stycznia

         Byłem w półśnie, połowę rzeczy kojarzyłem, ale w drugiej części mojego rozumu jeszcze śniłem. Jedyne co czułem to środek do mycia podłogi i zimno. Otworzyłem oczy i odkleiłem się od białych kafelek. Spojrzałem na moją rękę, która mocno ściskała dłoń Grace. Delikatnie się odsunąłem i spojrzałem na otoczenie. Co my do cholery robiliśmy w łazience?! Przetarłem oczy i wstałem. Moje nogi trochę się chwiały, a potem przeszło po nich coś w rodzaju mrówek. Musiały ścierpnąć przez noc. Grace nadal leżała na podłodze. Tylko, że ona się wycwaniła i spała na mięciutkim dywaniku. Niech sobie śpi, nie będę jej przecież budził, hehe, pomyślałem. Poprawiłem koszulę, którą nosiłem przez całą podróż i całą noc. Kiedy to sobie podsumowałem, poczułem obrzydzenie. Śmierdziałem jak stodoła wypełniona brudnymi świniami i krowami. Ble. Spojrzałem w lustro, a to przeraziło mnie jeszcze bardziej. Ja sexy Zayn Malik nigdy nie wyglądam tak okropnie. Chociaż w porównaniu do reszty tych chłopków, byłem modelem. Wyszedłem z łazienki do naszej sypialni, która była salonem. Pod stołem spał Liam, a w kuchni Harry piszczał, bo Zo po raz kolejny walnęła go w czułe miejsce. Podszedłem do szafy i wyjąłem świeże ubrania. Położyłem je na kanapie i ruszyłem w stronę kuchni.
- Zayn, gdzie byłeś? - Harry jak zwykle musiał coś powiedzieć, jakby choć raz nie mógłby siedzieć cicho i po prostu sobie pójść.
- W Australii, kurwa.... - odburknąłem i nalałem sobie herbaty do kubka.
- Okres ci się zbliża, czy co?
- Bardzo śmieszne, wyborne wręcz masz te żarciki Haroldzie! - krzyknąłem wściekły, Zoey przyglądała się wszystkiemu w ciszy - a ty co się tak patrzysz?! Seksownego chłopaka nie widziałaś?! - spytałem.
- Nie przejmuj się, Zayn ma czasami takie dni, że jego humorki mu trochę skaczą, raz w jedną, raz w drugą - Harry obrócił się do Zoey i mówił te bezsensowne rzeczy. Prychnąłem tylko i zrobiłem łyk herbaty. Poparzyła mi język.
- Mam duży zapas tamponów, więc jak tylko będziesz potrzebował, daj mi znać - Zo poklepała mnie po ramieniu i poszła na górę. Poczułem jak krew mnie zalewa. Jak oni mają prawo mnie tak traktować.
- Zayn wyluzuj już, bo masz straszną minę, jakby ci coś pod nosem śmierdziało.
- Zostaw mnie w spokoju - powiedziałem cicho, a Harry się wycofał i również ruszył do swojego pokoju. Nagle usłyszałem cichy huk i jęk, który zapewne należał do Liam'a. Wywnioskowałem, że chciał się podnieść, ale stoliczek do kawy mu na to nie pozwolił. Wyszedł ze swojej pułapki, masując głowę.
- Uhuhu, nawet się do ciebie nie odzywam Zayn, już widać po twojej minie, że to nie twój dzień - uśmiechnął się lekko.
- Ugh! Dajcie mi wszyscy spokój, idioci!! - krzyknąłem, a on podniósł ręce na znak poddania się. Poszedł w stronę łazienki, z której w tym samym momencie wyszła wkurzona Grace.
- Cześć Grace - Liam jej pomachał przed nosem.
- Siemka Liam'ku, Zayn! - krzyknęła do mnie, ale już nie tak miło, jak do "Liam'ka" - nie mogłeś mnie obudzić prawda?! Przecież wiesz, że muszę mieć coś pod głową, bo inaczej dostaję strasznego bólu karku!
- Ups. Zapomniałem... - powiedziałem ze sztuczną troską.
- Tak po za tym, który dzisiaj jest? - zapytał Liam. Spojrzałem na zegarek.
- Trzydziesty pierwszy... - odpowiedziałem.
- Jutro są urodziny.... - wszyscy wiedzieliśmy czyje.
- Musimy mu zorganizować coś, no nie wiem, super.
- No tak upijemy go - odpowiedziałem spokojnie.
- Nie to, coś co nie zdarza mu się często.
- Zamówimy striptizerki, a wam striptizerów. Chociaż nie wiem czy nawet striptizer miałby ochotę się przed tobą rozebrać....
- Zayn ty skur... - nie dokończyła, bo Liam zasłonił jej usta.
- A, a, a... Nie przeklinamy, to nie miłe dla gardła, jak i otoczenia - Liam jak zwykle zaczął te swoje wywody.
- Dobrze w takim razie użyję przemocy - nim się obejrzałem Grace już na mnie siedziała i obkładała mnie albo pięściami po torsie, albo ścierką, którą chwyciła po drodze, gdy do mnie biegła.
- Nic nie czuję skarbie, jestem zbyt umięśniony, ha! - zaśmiałem się, a ona tylko zwiększyła siłę. Po chwili Liam, Harry i Zoey odciągnęli tą wariatkę ode mnie. Później z jednej z sypialni wyszedł Niall i Ellie, ten był bez koszulki, a ona tylko w koszulce. To przyprowadzało mnie tylko na jedną myśl...
- Ej, a tak w ogóle to, gdzie Sophie, Leah i Lou? - Harry jak zwykle wyskoczył jak Filip z konopi. Wszyscy włączyliśmy alarm ratunkowy i zaczęliśmy latać jak opętani, żeby ich znaleźć. Co jak co, ale po tych grzybkach wiele rzeczy można robić nawet o tym nie wiedząc. Chociażby wyjść na minus trzydziestostopniowy mróz. Na szczęście znaleźliśmy ich w ostatniej sypialni, gdzie słodko sobie spali, a Louis, obejmował obie dziewczyny swoimi ramionami. Spojrzałem na Liam'a, co dziwne nie patrzył wściekły z zazdrości na Sophie, tylko na Lee, co było dosyć dziwne, czyżby jednak mylił się co do swoich uczuć?

|Leah|

        Gdy tylko moje powieki uniosły się zobaczyłam siedmiu gapiów patrzących się na nas jak na ufo. Prawda była taka, że nam w trójkę najmniej odwaliło po tych całych grzybkach, bo oni najwięcej zjedli. Liam przykuł najbardziej moją uwagę. Patrzył na mnie jakby chciał mnie zabić, ale też zobaczyłam zazdrość w jego oczach. Ah więc to tak? Zaśmiałam się w duchu. Zrozumiałam to już jakiś czas temu, że moje uczucia do Liam'a są nieco głębsze niż się to wszystkim wydaje... Problem w tym, że on nigdy nie odwzajemniał ich, a tutaj niespodzianka w postaci zazdrości. Mój chytry plan, który powstał w mojej głowie wywołał uśmiech na mojej twarzy. Przytuliłam się mocniej do Louis'a, który od razu to odwzajemnił.
- Nic im nie jest, to fajnie! Kto chce jeść? - cały podenerwowany wyszedł z pokoju, nawet nie czekając na odpowiedź.

***

       Siedzieliśmy przy dużym stole i zajadaliśmy się pyszną owsianką zrobioną przez Grace. Zayn miał opory co o do choćby skosztowania jej, ze względu na swoją dumę, ale gdy tylko poczuł pyszny zapach, zmiękł. Spojrzałam na Lou.
- Jesteś brudny Louie - powiedziałam najsłodziej jak potrafiłam i starłam kawałek owsianki z jego policzka serwetką. Było to trochę nie w porządku ze względu na Tommo, który był cały w skowronkach, kidy go tak traktowałam, ale musiałam go wykorzystać, nie miałam innego wyjścia. Liam na przeciwko mnie zacisnął mocniej widelec. To działało, a ja czułam co raz to większą satysfakcję....

|Liam|

        Nie rozumiałem tego. Dlaczego czułem taki ucisk w żołądku, kiedy patrzyłem jak Leah flirtuje z Louis'em. W końcu zawsze była dla mnie jak siostra, to Sophie od pierwszego spotkania znaczyła dla mnie coś więcej. Siedzieliśmy na kanapie, a Zoey rozłożyła rzutnik abyśmy mogli sobie obejrzeć film jak w kinie. Leah usiadła pomiędzy mną, a Tomlinsonem i podała mu popcorn. A ja to kurde co?! Też lubię popcorn! Pomyślałem wściekły. Nagle szepnęła mu coś do ucha, a ten zaśmiał się jak głupi.
- Naprawdę? Liam? - szepnął. Lee widocznie zapomniała, że mój słuch jest tak dobry jak słuch dżdżownicy. Jeszcze mnie obgadywała, a siedziałem tuż obok niej. To co teraz odczuwałem wychodziło o wiele wyżej od białej gorączki.
        Przez całą komedię, którą oglądaliśmy te dwie papużki ciągle szeptały. Ich ciche chichy i achy doprowadzały mnie do szału. W końcu się przesiadłem koło Zayn'a, który fuczał na wszystkie strony jak lokomotywa. Ten dzień był straszny. Nie dość, że nudny i już marzyłem, żeby pójść na deskę, to jeszcze oglądaliśmy film, który powinien być fajny, a był równy flakom z olejem. Miejmy nadzieję, że chociaż urodziny Harr'ego będą ciekawe. W końcu  w jego urodziny zawsze musiały dziać się jakieś rzeczy jak z kosmosu...

````````````````````````````````````````````````````````

Trochę nudny, ale jest, bo mnie męczycie. Nie będę się rozpisywała.... Mam tylko dwie sprawy:

1. SONDA (kolejna), głosujcie, bo to dla mnie ważne :D

2. Jeśli CZYTACIE = KOMENTUJECIE, nie muszą być to jakieś rozpiski nie wiadomo jak długie (chociaż są miłe) mogą to być krótkie wypowiedzi, jeżeli się wam podobał to tak piszecie, a jeśli nie to piszecie, że się wam nie podobał. Lubię szczerość przynajmniej będę wiedziała, czy wszystko dobrze napisałam czy nie :)

Z góry dziękuję i życzę wam aby ten ostatni miesiąc wakacji był dla was jak 
 najbardziej udany.



16 komentarzy:

  1. O sprytna Leah :D Dobrze dobrze , ale niech już bęędą razem :D Rozdział na prawdę super , jeden z najlepszych wg chociaż sama nwm dlaczego . Czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tal Leah jest sprytna xD a takie humorki jak Zayn ma to mi się zdarzają raz w tygodniu xD czekam na urodziny Hazzy xx

    OdpowiedzUsuń
  3. nudny ?! jaki nudny ? zajebisty !!
    dwaj następny : 33
    Urodziny Hazzy to zapewne będzie coś :D:D
    zapraszam :
    http://give-you-heart-a-break.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super,jest świetny ;3 mam nadzieję,że Grace i Zayn wkrótce się pogodzą..
    no i jestem ciekawa urodzin Hazzy :D Chciałabym,żeby Zoey zerwała z tym Alanem :<
    I dawaj następny : *

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział :) Szczerze mówiąc, zachowanie Leah trochę mnie irytuje. Nie dość, że celowo rani Liama to jeszcze wykorzystuje Louisa... Oj nie ładnie, nie ładnie.
    Mam nadzieję, że Zayn i Grace w końcu się pogodzą, nie mogę patrzeć (oczywiście w przenośni ^^) jak skaczą sobie do oczu. Przecież było im razem tak dobrze!
    No i oczywiście urodziny Harry'ego zapowiadają się bardzo ciekawie... ;)
    Czekam na następny!
    Pozdrawiam xx

    http://i-wanna-die-in-your-arms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział jak zwykle ;)
    Błagam cię pisz dalej to opowiadanie, bo wprost je kocham ! <3 ;D
    Jestem ciekawa co wydarzy się na urodzinach Harr'ego ;p
    czekam na nexta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie. a Leah to niezla spryciula.

      Usuń
  7. Świetny rozdział. Uwielbiam twojego bloga ; )

    Zapraszam do nas : http://vivienne-and-katherine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy musze mowic jaki ten rozdzial jest swietny? :d czekam na nn . *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Może na początku chciałabym napisać, że twój wygląd bloga pozwala na lekkie czytanie całego rozdziału. Czyli: Wygląd bloga sprzyja moim oczom. Czcionka którą dodałaś jest wyraźna, i nie muszę przykładać łba do monitora by cokolwiek przeczytać :>
    A co do rozdziału, to całkiem fajny. Można powiedzieć, że wpadł w moje gusta i będę tu częściej zaglądać :>

    http://lifeisacontinuousgame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie ^^
    Zajrzysz i liczę na komentarz ?? jednospojrzenieonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ja pierdole można wiedzieć kiedy Szanowna Pani doda kolejny rozdział?
    to się robi męczące.wzięłaś się za bloga to go prowadź a nie.
    stracisz przez to wiele czytelników,nie żal Ci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż przepraszam bardzo, ale mam też prywatne życie, po za tym są wakacje i nie mam czasu, żeby tylko myśleć o pisaniu nowych rozdziałów. Po za tym dlaczego tak nerwowo?

      Usuń
    2. ej co tak nerwowo. daj dziewczynie spokój. ona tez ma swoje zycie. ja tez czekam na nastepny rozdial. pisanie bloga a w szegolnosci opowiadan nie jest takie proste. jestem ciekawa czy gdybys ty pisal/pisala opowiadanie dodawalbys je codziennie.blog zajebisty lila szacunek.

      Usuń
  12. ℓιℓα nie komentowalam wczesniejszych roddzialow bo tak mnie to wciagnelo ze tylko naciskalam w kolejny rozdzial. Ten rozdzial jest zajebisty. Nie moge sie doczekac kolejnego rozdzialu.;D

    OdpowiedzUsuń