środa, 9 maja 2012

~ Rozdział Dwudziesty Trzeci ~

|Grace| O3 Września

                     Nic tak nie poprawia humoru, jak bezmyślne gapienie się w telewizor. Cóż to na pewno było lepsze niż leżenie w łóżku i łudzenie się, że się zaśnie. Wzięłam kubek z herbatą ze stoliczka i zrobiłam malutki łyczek, abym się nie poparzyła. Nagle ktoś mocno uderzył we frontowe drzwi, lekko podskoczyłam co spowodowało, że część gorącego napoju wylało się na moje udo. Syknęłam z bólu. Odstawiłam szybko kubek i podeszłam do drzwi, ktoś znowu uderzył. Otworzyłam lekko drzwi, a za nimi ujrzałam znajomą twarz.
- Zayn, co ty tu robisz o tej porze? - wpuściłam go do środka. Poczułam odór papierosów i alkoholu. Lekko się zatoczył i spojrzał w moją stronę.
- Przyszedłem... Przyszedłem, bo, bo muszę z tobą porozmawiać - spojrzał na mnie groźnie.
- Gdzieś ty się włóczył? - przeszłam od razu do rzeczy.
- Spotkałem moich starych kolegów, no i poszliśmy do... Klubu, Trochę wypiliśmy - jego oczy były czerwone, obawiałam się, że alkohol i papierosy nie były jedynymi używkami jakie zażył. Podszedł do mnie i chwycił za ramiona - posłuchaj no. Następnym razem musisz iść ze mną, bo muszę im pokazać jaką mam fajną laskę, no. A teraz może coś porobimy? - zapytał przy okazji chuchając we mnie alkoholem.
- Jesteś pijany, siadaj - popchnęłam go w stronę kanapy, a on zaczął coś mruczyć po nosem. Nie podobało mi się to. Wiem czasem chodziliśmy na imprezy, ale nigdy nie było z nim tak źle. Zawsze się żalił, że ma za mocną głowę i musi się nieźle starać aby zrobiło mu się choć trochę wesoło. W dodatku przypomniał mi Jay'a, który także wiecznie chodził na imprezy i uważał to za swoje największe hobby. Zayn zaczął mnie do siebie przyciągać przez co wylądowałam na kanapie koło niego. Zaczął mnie zachłannie całować, próbowałam go od siebie odsunąć, ale był zbyt silny. Chwycił mnie za ręce i nie pozawalał puścić. Jego usta przeszły na szyje, a we mnie rosło połączenie wściekłości ze strachem. Nigdy nie widziałam go w takim stanie i nie wiedziałam do czego może być zdolny. W końcu udało mi się wyrwać z jego uścisku, podeszłam szybko do telefonu i zadzwoniłam do Liam'a, jedyny który jest bardziej rozgarnięty i odpowiedzialny, po za tym rzadko kiedy pił.
                         Liam szybko przyjechał i zgarnął ledwo toczącego się Zayn'a. Widziałam w jego oczach lekkie zdziwienie, gdy zobaczył w jakim stanie jest Mulat. Gdy wychodził spojrzał na mnie przepraszająco i pocałował w policzek. Blado się uśmiechnęłam i zamknęłam drzwi. W mojej przyjaźni z Liam'em dobre było to, że rozumieliśmy się bez słów. Cała sytuacja była jak ze snu, dlatego uszczypnęłam się na wszelki wypadek, ale jedynie poczułam ból na nadgarstku.

|Louis| O8 Września

                 Kolejna impreza dała mi lekko w kość, ale i tak uważałem, że skoro jesteśmy młodzi to trzeba korzystać z życia. Ból głowy był tak ogromny, że czasami nawet nie kontaktowałem co się dzieję, ale i tak poszedłem na spacer, bo było to jedyną rzeczą która mi pomagała. Czułem się swobodnie i nie zwracałem uwagi na to, że jacyś ludzie robią mi zdjęcia. Założyłem mocniej czapkę na uszy i poprawiłem okulary przeciwsłoneczne. Wszedłem do jednej z kafejek i zamówiłem kawę. Zgubiłem portfel i teraz musiałem wszystko nosić luzem, bo nie miałem czasu na zakup nowego. Usiadłem przy jednym z wysokich stoliczków i czekałem na moje zbawienie w postaci kawy. Po paru minutach podeszła do mnie kelnerka z czarnymi włosami jak smoła. Kojarzyłem ją skądś, ale jedyne co miałem przed oczami to czarna plama. Ciągle się jej przyglądałem, ale dalej nic nie mogłem wywnioskować.
- Nie patrz tak na mnie - podała mi zamówioną przeze mnie kawę.
- Czy my się znamy? - spytałem.
- Owszem, ale ty raczej możesz mnie nie pamiętać, byłeś tak upity, że musiałam zamawiać dla ciebie taxi - zaśmiała się.
- Co? - wystraszyłem się - czy my...
- Nie! - szybko mi przerwała - Nie jestem taka. Poczekaj mam coś dla ciebie - poszła na zaplecze, a ja napiłem się mojej kawy. Po chwili przyszła do mnie z dobrze mi znanym portfelem.
- Nie szukałeś tego przypadkiem? - zapytała, unosząc jedną ze swoich idealnych brwi - chciałam przyjść pod twój adres, ale nie miałam za bardzo czasu...
- W porządku - uśmiechnąłem się - mogę znać chociaż twoje imię? - dziewczyna na moje pytanie odgarnęła swoje czarne pukle, odsłaniając tabliczkę z napisem "Sophie" - ładne - wymsknęło mi się.
- Hm... Wiem - zaśmiała się.
- Cóż za skromność - uniosłem brwi.
- Jedna z moich zalet - uśmiechnęła się zadziornie, po chwili zaczęliśmy rozmawiać, Sophie usiadła na przeciwko mnie, a jej usta się nie zamykały. Oczywiście dała mi też dojść do słowa. Mieliśmy naprawdę wiele wspólnych tematów, co naprawdę mi się podobało zważając na to, że choć miałem dziewczyny to zawsze nie mieliśmy o czym rozmawiać, no może oprócz Lee, ale ona i tak nic do mnie nie czuje.

|Zayn| O9 Września

                Byłem na siebie wściekły, kiedy Liam opowiedział mi co robiłem kiedy byłem pijany. Próbowałem zadzwonić do Grace, ale oczywiście nie odbierała. Nie wiedziałem co mam robić, ale w końcu Liam mózg całej naszej grupy podsunął mi pewien pomysł.
                Jechałem szybko pod kamienicę Grace, szybko wyszedłem z samochodu i pobiegłem do środka. Zadzwoniłem na dzwonek, chwilę później otworzyła mi moja dziewczyna. Spojrzała na mnie chłodno.
- Grace nie wiem jak cię przeprosić - zacząłem.
- Staraj się - odpowiedziała, splatając ręce na klatce piersiowej.
- Może po prostu cię gdzieś zabiorę, mamy ładną pogodę. Ubieraj buty - mówiłem szybko. Grace stała tak jeszcze chwilę, po czym westchnęła i założyła baletki. Wzięła klucze i zamknęła drzwi. Chciałem ją chwycić za rękę jak zawsze, ale szybko ją wyrwała.
                                                            
                                                                     *        *       *

                Dojechaliśmy po jakimś czasie  na miejsce. Grace złość po chwili przechodziła co mnie jeszcze bardziej cieszyło.
- Stare wesołe miasteczko? Serio? - spojrzała na mnie.
- No co tutaj są najlepsze imprezy - niepotrzebnie to powiedziałem, bo Grace od razu spochmurniała.
- Tak wiem sama byłam na paru - mruknęła - to co będziemy tutaj robić?
- Chodź pokaże ci miejsce gdzie jest fajny widok - pociągnąłem ją do starej budki z hot dogami. Wspięliśmy się na dach, a między nami zapadła cisza.
- Przepraszam, to było głupie - odezwałem się w końcu.
- Obiecasz mi, że więcej tego nie zrobisz? - spojrzała na mnie.
- Obiecuję -spojrzałem jej w oczy, a ona się do mnie przytuliła, pocałowałem ją w głowę. Cieszyłem się, że mi wybaczyła, po za tym wiedziałem, że tęskniła za tym tak samo jak ja.
               Chwilę później było już tak jak dawniej. Tematy nam się nie kończyły, ciągle się śmialiśmy i wygłupialismy. Poczułem, że dostałem wiadomość wyciągnąłem telefon i spojrzałem na ekran, był od Martina:
Mam coś dla ciebie, jutro w tym samym miejscu?
Odpisałem szybkie "ok".
- Wszystko w porządku? - zapytała Grace.
- Tak - uśmiechnąłem się.

Przepraszam, że mnie nie było tak długo, ale nie miałam pomysłu... teraz wracam z kompletnie spieprzonym rozdziałem -.-
Rozdział pisałam bez wielkich chęci, bo mam już zaplanowany dalszy ciąg, ale najpierw trzeba do tego wszystkiego jakoś dojść.
To opowiadanie powoli się kończy...  nie kończę go już teraz, ale tak tylko mówię czy piszę. Rozdziałów będzie tak max 30.
:)





17 komentarzy:

  1. Uuu, bad boy Zayn nareszcie w akcji! Wcale nie jest spieprzony, ty kłamco, jest zajebisty! <3
    Bardzo mi się podoba opiekuńczy Liam, oraz sytuacja między Sophie a Louis'em, interesująca znajomość się zapowiada. :)
    Ale końcówka i tak najlepsza według mnie! Mimo że Malik źle postąpił, to w tak dobry sposób to rozegrałaś i opisałaś, że strasznie mi się spodobał! I jestem bardzo ciekawa co będzie w następny, dlatego szybko pisz, pisz!
    <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadanie jest świetne. Mam nadzieję, że kolejny już niedługo ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu to kończysz?? ja bardzo lubię twoją historię :)
    Zayn czasem czegoś nie obiecał? -,- jak mi skrzywdzi Grace to *********!! a Louie będzie miał chyba dziewczynę.. uuuu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty :D
    Nie możesz skończyć! Opowiadanie jest za świetne! Jejciu będę ryczeć! Kocham <3 Kto ta Martha co ?
    Z niecierpliwością czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj taaam, nie jest źle :D Mi sie podoba ;p
    Szkoda, że kończysz. A planujesz napisanie nowego opowiadania?
    Zayn coś kręci. Pewnie prochy. Zastanawia mnie, czy w efekcie końcowym nadal będzie z Grace.
    Czekam na nn!
    + Zapraszam do mnie! xxxx

    OdpowiedzUsuń
  6. kobieto,on jest zarąbisty! nie wiem jak przeżyję to że go skończysz,ja nie pogardziłabym nawet 100 rozdziałami,serio <3 dużo zayna-me gusta :D

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha zywan jaki:DDD oby louie był z tamtą dziewczyną :)
    zapraszam do mnie gdzie PRZED CHWILĄ ukazała sią 20 część opowiadania
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że chcesz to skończyć bo jest to jedno z najlepszych opowiadań jakie czytam. Poza tym, rozdział jest świetny. Trochę martwię się o Zayna, wydaje mi się że to chyba nie była tylko taka jednorazowa akcja. W coś się wciągnął, coś się szykuje. No nic, pozostaje mi czekać na następny. : )

    http://givee-your-heart-a-break.blogspot.com/
    http://i-will-be-here-by-your-side.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest świetny. Dobrze, że Zayn i Grace się pogodzili :) Czekam na dalszą część :D
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie dobrze, że Zaynowi jakoś gorzej nie odbiło i nie wpakował się w jakieś kłopoty. Mam wielką nadzieje, że Greace długo się na niego gniewać nie będzie :)
    Czekam na kolejny ! Mam nadzieje, że szybko nie skończysz :)


    second-chance-to-life.blogspot.com -- zapraszam !!

    OdpowiedzUsuń
  11. no no no widzę że Lou nie próżnuje, fajnie że spotkał Sophie :D Zayn nieźle zabalował , ale kurde niech on sie nie pakuje w tamto towarzystwo, co mu odwala ? Ogólnie mówiąc - jest ciekawie :P Czekam na nn :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Spieprzony? Jeśli chcesz zobaczyć spieprzony rozdział, to zapraszam do mnie xd
    No, coś jest między Lou i Spohią. Okropne ze strony Zayn'a jest to, że się zgodził na spotkanie z Martin'em, ale jednocześnie ciekawi mnie to. Mam nadzieję, że opiszesz spotkanie z perspektywy Zayn'a. Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ugh! Mam nadzieję, że ten SMS, którego Zayn dostał nie jest związane z tym co myślę. Jeżeli chodzi o rozdział to wyszedł Ci genialnie (:

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaczęłam czytać twojego bloga i tak sie wczytałam, że no masakra! Jak ty świetnie piszesz!. ^^ Normalnie bomba! Gratuluję udanego bloga o 1D, naprawde bardzo trudno napisać takiego jeśli jest tysiące podobnych. Twój jest jakiś inny :) Naprawdę fajnie.

    Zapraszam do mojego bloga o miłości i wampirach : http://lifeisprohibited.blogspot.com/ - mam nadzieje ze skomentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo fajnie prowadzisz tego bloga :) bede tu czesciej wpadać :* zapraszam http://kolorovy-honey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. jest świetny! nie mogę się doczekać następnego ;**

    OdpowiedzUsuń
  17. Faajny , fajny , faajny . ;))
    Zapraszam do mnie http://the-look-in-your-yes-and-what.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń