środa, 11 kwietnia 2012

~ Rozdział Siedemnasty ~


|Grace| 27 Lipca

            Jechaliśmy w ciszy w stronę szpitala. Jedyne co wiedzieliśmy to, że Niall został potrącony przez samochód. Mimo moich i Ellie sporów teraz siedziałyśmy koło siebie i trzymałyśmy za rękę. Cała się trzęsła i patrzyła nieobecnym wzrokiem.
            Znaleźliśmy się pod budynkiem szpitala. Wpadliśmy do środka niczym burza. Zayn jako jedyny zachował spokój i poszedł w stronę jednej z pielęgniarek zapytać, gdzie znajduje się nasz przyjaciel.
- Musimy jeszcze poczekać – powiedział nam w końcu Malik.
            Siedzieliśmy przed pokojem Niall’a w totalnej ciszy. Krzesełka były niewygodne i przyprawiły mnie o ból pleców, tak więc wstałam i podeszłam do okna, które wychodziło na dziedziniec szpitala. Pogoda była dziś wyjątkowo piękna. Staruszkowie siedzieli na ławeczkach w kolorowych szlafrokach i łapali witaminę D. Biedne pielęgniarki latały tam i z powrotem. Nagle poczułam czyjąś dłoń na moich plecach. Podniosłam wzrok i ujrzałam zmartwioną twarz Zayn’a. Porozumiewawczo na siebie spojrzeliśmy i staliśmy tak w ciszy. Z sali wyszedł doktor:
- Szczerze mówiąc, mogło być o wiele gorzej – przewrócił kartkami z danymi – ma złamaną nogę i żebro, wstrząśnienie mózgu – skrzywiłam się na samą myśl o bólu jaki musiał przeżywać Irlandczyk – możecie do niego iść, ale pojedynczo dopóki się nie obudzi.
- Grace idź, to twój chłopak – powiedziała smutno Ellie.
- Hehe... – zaśmiałam się nerwowo, już chciałam powiedzieć coś dalej, gdy Zoey mi przerwała:
- Widzisz Ellie. Grace i Niall udawali, że są razem, tak samo jak wy. Małe nieporozumienie – zaśmiała się.
- Co? – krzyknęłyśmy jednocześnie, spojrzałam na Zayn’a, też był zaskoczony.
- Dobra porozmawiamy o tym później, teraz Ellie idź do Niall’a – popchnęłam ją w stronę drzwi do pokoju. Weszła po cichu, a my znów czekaliśmy. Czyli oni też udawali? Zayn może jednak coś do mnie czuje, pomyślałam.

|Ellie|

            Grace popchnęłam mnie w stronę drzwi. Delikatnie je otworzyłam. Pokój był mały i przytulny. Ściany były pomalowane na delikatny niebieski. Na środku stało łóżko, a w nim leżał jeszcze nieprzytomny blondyn. Po cichu podeszłam do niego. Miał rozczochrane włosy, co dodawało mu jeszcze większego uroku. Jego lewa noga była pokryta w gipsie. Na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech, gdy pomyślałam, że był z Grace tylko po to, żeby mnie wkurzyć, a to oznaczało, że zależało mu na mnie. Usiadłam przy jego łóżku na małym taboreciku. Nagle do pokoju wpadły te matoły.
- Chyba mieliśmy wchodzić pojedynczo za nim się obudzi, prawda? – popatrzyłam na nich znacząco.
- Srać te ich procedury. Zasady są po to, żeby je łamać nie? – Louis wywrócił oczami, wziął drugie krzesło i usiadł naprzeciwko mnie.
- Idziemy po coś do jedzenia, chcecie coś? – zapytał nas Liam, Leah podeszła już do drzwi.
- Coś dobrego – powiedział Harry.
- Co za podpowiedź – mruknął Liam i wyszedł na korytarz, a za nim Lee.
            Nagle Niall się poruszył, wszyscy przybliżyli się do jego łóżka. Zaczął mocno kaszleć.
- ks...E..li... – znów zaczął kaszleć. Poczułam, że robię się czerwona.
- Czy on powiedział „kisieli”? – zapytał nas Harry.
- Nie, sądzę, że powiedział coś innego – powiedziała Grace, śmiejąc się pod nosem. Spojrzała na mnie.
- Ellie... – znów Niall mruknął. Podejrzewam, że przypominałam buraka. Wszyscy spojrzeli po sobie, szeroko się uśmiechając. Blondyn zaczął się przebudzać.
- To może my wam nie będziemy przeszkadzać – powiedział Zayn i wypchał wszystkich z pokoju. No jasne zostawcie mnie samą. Niall lekko otworzył oczy, spojrzał na mnie.
- Co tak świeci? – zapytał mnie.
- To słońce Niall – powstrzymałam się od śmiechu. Podeszłam do okna i zasłoniłam promienie zasłoną. Znów usiadłam przy nim.
- Ellie ja muszę ci coś powiedzieć – chwycił moją rękę. Przeszły po mnie dreszcze – ja i Grace udawaliśmy, żeby.... – nagle się skrzywił się z bólu.
- Tak wiem, Niall. My też udawaliśmy – zaśmiałam się.
- To kompletnie nie ma sensu – próbował się zaśmiać, ale zaraz znów pojawił się na jego twarzy grymas od bólu – dlaczego mnie tak tu boli? – wskazał na swoją klatkę piersiową.
- Masz złamane żebro – wyjaśniłam mu.
- Tak? A co się stało? – zapytał, a ja nie mogłam się powstrzymać od śmiechu – co jest takiego śmiesznego?
- Przepraszam, ale przez to wstrząśnienie mózgu jesteś tak nieogarnięty, że aż uroczy – znów się zaśmiałam – potrącił cię samochód.
            Mocniej ścisnął moją ręke, patrzyliśmy sobie w oczy. Nagle przerwał nam Harold, który niespodziewanie wpadł do pokoju.
- O już się obudziłeś. HA, HA! – podbiegł do niego – musieliśmy przez ciebie odwołać całą trasę koncertową, ale nie martw się, jak tylko wyjdziesz stąd, jedziemy do ciebie do Mullingar!!! Twoja mama trochę się zestresowała i wiesz teraz chce cię koniecznie zobaczyć.
- Poczekaj przestałem kontaktować po „o już się obudziłeś” – powiedział cicho Niall.
- Ach no tak wstrząśnienie mózgu. Ty i tak już jesteś nieźle wstrząśnięty – zaśmiał się i poklepał go po złamanej nodze, Niall jęknął z bólu, aż miał łzy w oczach.
- Oj Hazza uważaj, niech no ja tylko wyzdrowieje – wysyczał Irlandczyk, na co się zaśmiałam. Niall wciąż trzymał mnie za rękę.
- Przyniesiecie mi coś do picia? A no i troszkę zgłodniałem – jak zwykle Niall i jedzenie.
- Przykro nam stary, ale nie możesz ani pić, ani jeść. Dopiero wieczorem przyniosą ci kolacje – wytłumaczył mu loczek.
- ŻE CO?! – oburzył się, po czym skrzywił się z bólu.

|Harry|

            Wyszliśmy ze szpitala, dochodziła szósta wieczorem, dlatego postanowiliśmy pójść do jakiejś restauracji coś zjeść. Ellie została z Niall’em, który ją o to błagał, bo inaczej zanudzi się na śmierć. Choć Liam zapewniał nas, że znajdzie dobrą restaurację, skończyliśmy na McDonaldzie. Usiadłem oczywiście koło Zoey. Tak mnie do niej ciągnęło, choć była dla mnie trochę wredna, to jednak podobało mi się to. Byłem już znudzony tymi wszystkimi laskami, które lgnęły do mnie niczym rzepy do psa. Wystarczyło im powiedzieć jakiś słaby tekst, a one już rzucały mi się w ramiona. Dobra jestem gorący, ale znów bez przesady. Ona była inna, buntownicza. Pokazywała, że niczego się nie boi i że nic ją nie obchodzi, ale ja wiem, że w środku jest wrażliwą dziewczyną, która po prostu ustawia przed sobą tarczę, bo boi się komukolwiek zaufać. Lekko przysunąłem się do Zo. Udawała, że tego nie zauważyła, więc przysunąłem się jeszcze bardziej. Nim się obejrzałem leżałem już na ziemi. Dziewczyna głośno się ze mnie śmiała jak i cała reszta. Szybko się podniosłem i otrzepałem, usiadłem z powrotem. Uniosłem wysoko głowę i nie patrzyłem w jej stronę.
- Och, przepraszam, moje ty Hazziątko – stała się najdziwniejsza rzecz na świecie, pocałowała mnie w policzek.

|Grace|

            Weszłam do windy w naszym hotelu, spojrzałam na guziczki, jeden był podpisany „dach”. Przycisnęłam i czekałam aż dojadę na samą górę. Po paru minutach drzwi się otworzyły, przeszłam kawałek. Aby wyjść na dach musiałam jeszcze wyjść po schodach. Otworzyłam drzwi i przystawiłam cegiełką aby się nie zatrzasnęły. Choć potwornie boję się wysokości to jestem coś w rodzaju masochistką. Tak samo jest z pająkami, boję się ich, ale gdy znajdę jednego to będę tak długo się na niego gapiła, aby dokładnie zbadać jego obrzydliwość. Podeszłam do krawędzi i spojrzałam w dół. Zakręciło mi się w głowie. Szybko się cofnęłam. Usiadłam na murku, wiał delikatny chłodny wiatr. Usłyszałam kroki. Chyba gościom jest zakazane przebywać na dachu. Lekko się wystraszyłam, co jeśli to ochrona, która chce mnie zgarnąć? Obróciłam się, a w drzwiach ujrzałam Zayn’a. Usiadł koło mnie.
- Przyszedłeś tu do mnie, czy może też jadąc windą z ciekawości nacisnąłeś najwyższy przycisk? – spytałam.
- Przyszedłem do ciebie – uśmiechnął się.
- Dobra to w takim razie skąd wiedziałeś, gdzie jestem?
- Widziałem jak wchodzisz do windy.
- Jesteś jasnowidzem, że wiedziałeś, na które piętro jadę? – wypytywałam.
- Nie – zaśmiał się – nad drzwiami windy jest taka strzałka pokazująca, gdzie winda jedzie.
- No tak – zarumieniłam się – trochę głupio wyszło z tymi naszymi „związkami” – zrobiłam cudzysłów w powietrzu.
- Hm – znów się uśmiechnął. Czy on musi robić w taki seksowny sposób? – Chciałbym wiedzieć o tobie troszkę więcej – przysunął się do mnie.
- Dobrze, jestem Grace Caligaris, a moim hobby jest malowanie...
- To wiem – westchnął.
- Wiesz o mnie wszystko – wzruszyłam ramionami, pokręcił głową – co chcesz posłuchać o mojej stukniętej rodzince?
- Tak – pokiwał głową. Westchnęłam.
- Mam świrniętego ojczyma, który zrobił mojej mamie pranie mózgu, przez co teraz staliśmy się wielce chrześcijańską rodzinką.
- A tobie to nie odpowiada.
- To nie tak. Wierzę, że jest coś po śmierci, ale moja mama po prostu nie jest już sobą. Kiedyś chodziła do klubu z koleżankami, a teraz to jest „niewskazane”.
- Rozumiem – lekko się uśmiechnął.
- Co cię tak nagle wzięło na poznawanie mnie?
- Tak naprawdę dopiero dzisiaj możemy spokojnie pogadać, bez tych nadpobudliwych orangutanów. Po za tym zależy mi na tobie i to nawet bardzo – znów zaczęłam się czerwienić – żadna dziewczyna jeszcze nie spowodowała, żebym był tak zdesperowany, żeby udawać związek z jej najlepszą przyjaciółką tylko po to, aby poczuła zazdrość – poczułam przyjemne ciepło w brzuchu. Chłopak zaczął się do mnie zbliżać, jego usta znalazły się na moich. Przyciągnął mnie mocniej do siebie, a pocałunek przerodził się w bardziej namiętny. Poczułam motyle w brzuchu.
            Długo jeszcze rozmawialiśmy, ale siedzieliśmy o wiele bliżej siebie. Ciągle się śmialiśmy, a nasze ręce ciągle były złączone.

|Leah|
            Siedziałam w pokoju chłopaków. Przekonałam się do ponownego zaprzyjaźnienia z Liam’em i wyszło mi to na dobre problem w tym, że zaczęłam czuć coś więcej, ale on patrzył na mnie tylko jak na przyjaciółkę.
     

                                                                                                                             

15 komentarzy, więc dodaję ^.^
Niezbyt mi się podoba, no ale przynajmniej Grace i Zayn wreszcie poszli o krok dalej ;P
A Niallowi w życiu nie zrobiłabym czegoś złego ;)
Czytajcie i komentujcie!!!
15 komentarzy = nowy rozdział 

 

20 komentarzy:

  1. twoje opowiadanie jest genialne i kocham je czytać :) tak lekko sie je czyta i wg. bohaterowie wydają sie tacy realistyczni. masz talent :) zycze weny
    zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww jakie to słoodkie!
    Kocham to czytać! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty szantażystko ;]
    Kocham twój blog jest świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z carrie twój blog jest po prostu genialny!
    Nie wiem skąd bierzesz te pomysły ;D
    Strasznie się wciągnełam w czytanie twojego bloga ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooooo jakie to słoodkie nareszcie Zayn jest z Grace :D
    Najbardziej lubię czytać o Harrym i Zoey oni są zabujczy;D
    Kocham czytać twoje opowiadanie jest po prostu genialne czytam,czytam i wciąż chce więcej tak się wciągnełam! ;]
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;p
    Nie wiem skąd masz te pomysły i kocham cię za nie ;D
    Czekam nn!
    Baranek ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Awww...! Zoey dała całusa Hazzie, nie no super ♥ Nareszcie się wszystko wyjaśniło z tymi "związkami" alleluja! Ale w rócę do Zoey i Harrego, no zakochałam się w nich, są boscy chce ich więcej!!! :3 Z niecierpliwością czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie Zoey i Harry wymiatają ;P
    dobrze że sobie wyjaśnili z tymi związkami ;D
    czekam na nn<33
    i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. biedny Niall ;(
    A Harry i Zoey najlepsi ^^
    czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego rozdziału, nie miałam kompletnie czasu, ale widzę, że i beze mnie udało Ci się zebrać dużo komentarzy :)
    No, nareszcie buziak! Tak długo na niego czekałam! Grace i Zayn będę śliczną parą, prawie tak słodką jak Harry i Zoey ^^
    Oczywiście rozdział genialny, jakże mogło by być inaczej, hmm? Czekam z niecierpliwością na następny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeeee, jeeeee jeeee !!!! Juhu :D
    Ale fajnie pocałunek :D W końcu xD
    Ciesze się strasznie i czekam na Zoey i Harrego - już widać postęp xD
    Dobrze, że Niallowi w sumie nic takiego strasznego nie jest :)
    Czekam na kolejny !!


    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne!
    Dobrze, ze już sobie wszystko powyjaśniali i że Niallowi nic nie jest :D
    Czekam na nn! xxxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny <3 Dobrze,że się wszystko wyjaśniło i -co najważniejsze- Niallowi nic nie jest ;D czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział :D W końcu pocałunek Zayn'a i Grace. Dobrze, ze Niall'owi nic poważnego sie nie stało.
    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  15. i jestem 15 i poproszę nowy rozdział :D
    Ten jest świetny jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wreszcie Grace i Zayn są razem :) Fajnie też, że Ellie i Niall wszystko sobie wyjaśnili. A Zoey i Harry są jak zwykle zabójczy ;) Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zajebistość! Biedny Niall ale dobrze ,że wszystko się wyjaśniło i siedzi tam z Ellie. Dobrze ,że i Zayn i Grace znów są razem. No i oczywiście moja ukochana para...Zoey i Harry ♥ Ich ubóstwiam :D Chcę prędko następny :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Super <3 Wszystko jest wyjaśnione :D Niall naprawdę musiał być słodki w tym szpitalu <3 A te wyznania na dachu - urocze <3 czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Awwwww!
    Kocham kocham kocham kocham! ;D
    Harry i Zoey są zabójczy i na reszcie Zayn jest z Grace. Dobrze że Niallowi nic nie jest i że jest przy nim Ellie.
    Kocham!♥ ;****

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne! <3 Uwielbiam twojego bloga: * Dodawaj następny,szyyybko ! <3

    OdpowiedzUsuń